
Tak, SPF zimą ma sens – i to nie z powodu słońca, którego nie widzisz. Promieniowanie UVA przenika przez chmury i szyby, działa cały rok i kumuluje uszkodzenia w skórze. Jeśli traktujesz pielęgnację jako długofalowy plan – dobry krem z filtrem na zimę to jeden z najprostszych kroków, który możesz podjąć dziś, żeby Twoja skóra była w lepszej kondycji za dekadę
Zimowe słońce wydaje się łagodne. Niskie, blade, często schowane za chmurami. Łatwo założyć, że skoro nie czujesz ciepła na twarzy, skóra jest bezpieczna.
Problem w tym, że UVA i UVB – czyli promienie odpowiedzialne za fotostarzenie – są obecne przez cały rok. Fakt, ich natężenie spada w porównaniu z latem, ale nie znikają. Co więcej, przenikają przez chmury, ba!, przenikają przez szyby. Praca przy oknie, jazda samochodem, poranna kawa w przeszklonej kawiarni – to wszystko ekspozycja, której nie rejestrujesz świadomie. Słońce zimą działa subtelniej, ale nie mniej skutecznie.
Promieniowanie słoneczne działa cicho i kumulatywnie. Wnika głęboko w skórę właściwą, gdzie uszkadza włókna kolagenowe i elastynowe – białka odpowiedzialne za jędrność i sprężystość. Proces jest powolny, niewidoczny na co dzień. Ale po latach skóra, która nie była chroniona, wygląda inaczej. Różnica nie polega na pojedynczej zmarszczce czy niewielkich przebarwieniach – polega na ogólnej jakości struktury: gęstości, napięciu, zdolności do regeneracji.
Mówiąc wprost: zimowe promieniowanie ultrafioletowe nie daje opalenizny ani oparzenia. Daje przedwczesne starzenie. Dlatego ochrona skóry przed słońcem ma znaczenie przez wszystkie dwanaście miesięcy w roku.
Zimowa skóra funkcjonuje w trybie przetrwania.
Niska wilgotność powietrza na zewnątrz, suche ogrzewanie w pomieszczeniach, wiatr, mróz, nagłe zmiany temperatury – to wszystko obciąża barierę hydrolipidową, czyli zewnętrzną warstwę ochronną skóry złożoną z lipidów i ceramidów. Bariera staje się cieńsza, mniej szczelna, gorzej radzi sobie z utrzymaniem wilgoci.
W takim stanie skóra jest bardziej reaktywna na wszystko – również na promieniowanie UV. Mechanizmy obronne działają wolniej. Procesy naprawcze, które normalnie niwelują drobne uszkodzenia, nie nadążają.
Można to porównać do organizmu w stanie przemęczenia. Teoretycznie funkcjonujesz, ale każdy dodatkowy stresor zostawia głębszy ślad niż w pełni sił. Zimowa skóra jest właśnie w takim stanie – daje radę, ale ma mniejsze rezerwy. Promieniowanie UV, nawet w niższych dawkach, powoduje mikrouszkodzenia, które w normalnych warunkach byłyby szybko naprawione. Zimą – kumulują się. Dobry krem na zimę powinien więc łączyć nawilżenie z ochroną przed promieniowaniem.
Jest jeszcze jeden czynnik, o którym rzadko się mówi poza kontekstem gór i nart.
Śnieg odbija promieniowanie UV. Świeży, biały śnieg może odbijać nawet 80% promieni – znacznie więcej niż piasek, woda czy trawa. To oznacza, że ekspozycja staje się wielokierunkowa: promienie docierają do skóry nie tylko z góry, ale też od dołu i z boków, odbite od powierzchni.
Nie musisz jechać w Alpy, żeby to odczuć. Wystarczy spacer po zaśnieżonym parku, zimowy jogging, weekend na działce. Twarz pozostaje odsłonięta, a niska temperatura maskuje działanie UV – nie czujesz ciepła, więc nie myślisz o ochronie.
Skóra rejestruje wszystko. Filtr UV chroni ją nawet wtedy, gdy Ty nie czujesz zagrożenia.
Narty, sanki, długie spacery w górach – zimowe aktywności na świeżym powietrzu oznaczają godziny ekspozycji w warunkach wzmożonego UV.
Twarz pozostaje odkryta, często przez cały dzień. Najbardziej narażone partie to nos, policzki, okolice ust i delikatna skóra wokół oczu – miejsca, które starzeją się najszybciej i gdzie utrata jędrności jest najbardziej widoczna.
Jednocześnie niska temperatura działa na skórę dodatkowo: kurczy naczynia krwionośne, spowalnia mikrokrążenie, osłabia barierę. Skóra jest jednocześnie odwodniona, przemarznięta i wystawiona na promieniowanie. To połączenie obciążeń, które zostawia ślad – nie natychmiast, ale systematycznie.
Jeśli zależy Ci na tym, jak Twoja skóra będzie wyglądać za pięć, dziesięć lat – ochrona przed słońcem podczas zimowych aktywności na zewnątrz nie jest opcją. To obowiązek.
Nie musisz komplikować. Krem do twarzy z filtrem SPF 30-50 o lekkiej konsystencji, nakładany rano po kremie nawilżającym będzie ok. Nałóż niewielką ilość równomiernie na twarz, z uwzględnieniem okolic oczu, nosa, linii żuchwy.
Jeśli większość dnia spędzasz w pomieszczeniach – jedna aplikacja rano wystarczy. Jeśli planujesz aktywność na zewnątrz, zwłaszcza w śniegu – rozszerz ochronę na szyję, uszy i dłonie. Wszystko, co pozostaje odkryte, jest eksponowane.
Ponowna aplikacja? Przy dłuższym przebywaniu na zewnątrz – co 2 godziny. Przy normalnym dniu w mieście i biurze – rano wystarczy.
Warto używać kremu z filtrem konsekwentnie, nie tylko w słoneczne dni. Krem przeciwsłoneczny zimą chroni skórę przed procesami, które zachodzą niewidocznie, ale systematycznie wpływają na jej strukturę i kondycję. To nie kwestia mody ani przesadnej ostrożności – to element świadomej pielęgnacji, której efekty widać z perspektywy lat.
Jeśli myślisz o pielęgnacji długofalowo – krem z SPF przez cały rok jest jednym z najprostszych i najbardziej opłacalnych kroków, jakie możesz podjąć.
Potrzebujesz pomocy w doborze kremu z filtrem do Twojego typu skóry? Chcesz poznać najlepsze sposoby na ochronę przeciwsłoneczną zimą, latem, przez cały rok? Napisz do nas lub umów konsultację z kosmetologiem Focus on Beauty.
Konsultacja kosmetologiczna Focus on Beauty
To najważniejsze narzędzie personalizacji! Nasi kosmetolodzy przeanalizują:
I stworzą dla Ciebie spersonalizowaną rutynę – krótką, ale skuteczną. Opartą na trendach 2026, ale dopasowaną do Twojej unikalnej skóry.
Nasze artykuły mają charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Jeśli potrzebujesz profesjonalnej porady kosmetologa, skontaktuj się z nami za pomocą formularza kontaktowego lub też wykup jedną z dostępnych na stronie form konsultacji. W przypadku chorób skóry zalecamy wizytę u lekarza specjalisty. Nie diagnozuj się sam – właściwą diagnozę, poradę i leczenie pozostaw kosmetologom i lekarzom specjalistom.